DOLINA CHOCHOŁOWSKA I GRZEŚ



W dzisiejszym poście chciałabym opowiedzieć wam co nieco o jednej z moich ulubionych dolin w Polskich Tatrach - Dolinie Chochołowskiej, która znajduje się w Tatrach Zachodnich. W zeszły weekend razem z kilkoma osobami wybraliśmy się w góry - decyzja jak zawsze Tatry, ponieważ wszyscy naprawdę je kochamy i staramy się być w nich najczęściej jak się da. Pierwszy dzień spędziliśmy w samej dolinie i wybraliśmy się na krótki spacer wchodząc na Grzesia, ponieważ przyjechaliśmy zbyt późno, aby wyjść gdzieś dalej. Nocleg spędziliśmy w schronisku, ponieważ wychodzimy z założenia, że jak jesteśmy w górach to śpijmy ich najbliżej, poza tym klimat schroniska nie może równać się z niczym innym - można poznać wielu wspaniałych ludzi. Właściwie prawie cała nasza grupa powstała w ten właśnie sposób. 


Sama droga do schroniska to jakieś 2-2,5 godziny spokojnego marszu po naprawdę wspaniałych terenach - z lewej i prawej strony otaczają nas wysokie szczyty, a sam wygląd doliny zapiera dech w piersiach. Warto też wspomnieć, że wczesną wiosną gdy kwitną krokusy polana jest cała fioletowa. Szum potoku, śpiew ptaków, świeże powietrze i piękne krajobrazy, czego można chcieć więcej? Jednak jeśli chcesz zobaczyć Dolinę Chochołowską, a nie lubisz spacerować możesz wypożyczyć rower, którym dojedziesz pod same schronisko lub pojechać ciuchcią, która kosztuje 5 zł i wiezie Cię prawie połowę drogi albo przejechać się dorożką ciekawie prawda? Warto też zaznaczyć, że możesz zabrać ze sobą psa. Prawie pod same wejście do parku można podjechać autem, które zostawiamy na parkingu (mała rada: im bliżej parku tym mniejsza opłata za postój) lub busem, które kursują bodajże co 30 minut albo skorzystać z taksówki jednak jest to najdroższa forma z możliwych. 


Sam wygląd schroniska jest dla mnie niesamowity - budynek zrobiony jest z kamienia przez co świetnie prezentuje się na tle całego krajobrazu. W środku znajdziecie jadalnię i bufet, w którym obowiązkowo musicie zjeść szarlotkę z polewą jagodową, pychotka! Ceny? Oczywiście jak na schroniska przystało nie może być tanio, ale jedzenie jest naprawdę dobre. Noclegi też są w przystępnych cenach - jednak warunki typowo schroniskowe, pamiętajcie to nie hotel górski tylko schronisko. Jeśli macie Kartę Dużej Rodziny, kartę PTTK czy chociażby Kartę Honorowego Krwiodawcy otrzymujecie 20% zniżki, fajnie prawda? Wspominałam już, że pani w recepcji jest kochana? Jedynym problemem jest brak zasięgu - niestety jest to tak osłonięty teren, że w weekend zasięg miałam może przed 5 minut, również tyczy się to dostępu do internetu, więc jeśli jesteś maniakiem przygotuj się na jego całkowity brak lub naprawdę słaby zasięg - my najlepszy mieliśmy w niedzielę, kiedy było naprawdę mało ludzi. 


Jednak jeśli nie chcesz się wspinać czy chodzić po górach to nie pozostaje Ci nic innego jak zabrać kocyk, dobry humor, rozłożyć się na polanie i opalać, ah cudownie! 


Jednak jeśli będziesz już w Dolinie Chochołowskiego to warto zajrzeć do kapliczki, która od schroniska jest jakieś 5 minut, w której normalnie odprawiane są Msze Święte. Jest to fajne połączenie, ponieważ w Dolinie Chochołowskiej znajduje się Szlak Papieski. Jednak to już bardziej jako ciekawostka, ponieważ na szlaku ani na mszy nie byłam. 


Warto też wspomnieć o tym, że od maja do września możecie zobaczyć kulturowy wypas owiec. Niestety tym razem nie udało nam się ich zobaczyć, ale miałam okazję to widzieć i wygląda naprawdę ciekawie, po drodze możecie również kupić oscypki - nam udało się za 1,5 zł, więc jak na zakupy na szlaku kosztowały naprawdę mało.



Jeśli nie lubicie się przemęczać, a chcielibyście zobaczyć coś więcej niż schronisko i polanę to warto wybrać się na Grzesia (1653 m n.p.m), na którego od schroniska idzie się około 2,5 godziny bardzo spokojnym tempem. Podejście jest naprawdę przyjemne, a widoki niezapomniane, ponieważ przez swoją fajną lokalizację możemy zobaczyć wyższe szczyty, ale jeśli będzie nam mało zawsze można wybrać się na Rakoń (1879 m n.p.m). Jednak to już spacer dla chętnych i wytrwałych ponieważ z Grzesia to kolejne 2 godziny marszu. 


Na Grzesiu można spokojnie zrobić piknik i pozachwycać się urokiem Tatr Zachodnich - naprawdę jest co zobaczyć. 





Z mojej strony na dziś to tyle - byliście w Dolinie Chochołowskiej? Jak wasze wrażenia? Mam nadzieję, że post w formie małego przewodnika przypadł wam do gustu liczę na wasze komentarze, a już wkrótce kolejna część z małej wycieczki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz