05 maja

XXXIV KRAPKOWICKI BIEG ULICZNY





Z racji tego, że blog nie ma opierać się tylko na przepisach, ale i na propagowaniu aktywnego stylu, którym od pewnego czasu się kieruję i chcę zachęcić do tego innych to warto byłoby wspomnieć choć trochę o wydarzeniu pierwszomajowym. 


Wiecie jak to jest jest być dzieckiem prawda? Podziwia się każdego kto robi coś dla nas niewyobrażalnego i wtedy sobie mówimy "ja kiedyś też tak chcę". Bieganie towarzyszyło mi właściwie od zawsze - jak nie zawody szkolne to krótkie bieganie dla siebie - wtedy przebiegnięcie dwóch kilometrów było dla mnie wyczynem polecenia w kosmos - ale to było kiedyś. Podczas mojego pierwszego biegu pierwszomajowego, który bodajże był w 2006 roku dowiedziałam się o ludziach, którzy biegają 10 kilometrów i wtedy powiedziałam sobie ja też tak kiedyś chcę! Lata mijały, przyszły kontuzje, potem lenistwo, potem coś nowego i tak minęło 10 lat, a ja w końcu zmobilizowałam się i obiecałam sobie, że w 2016 roku coś zmienię - zaczęło się od zmiany żywienia, bo przecież ile można jeść świństwo? Poza tym obiecałam sobie, że ten rok będzie rokiem spełniania marzeń. Pierwszym było zimowe wyjście w góry (wiecie śniegu po kolana i idziemy!) - udało się. Drugie też związane z górami zaliczyłam w kwietniu - czyli trafienie na takie okno pogodowe, że zobaczę widoki, które zaprą mi dech w piersi - udało się. Trzecim, które wymagało ode mnie więcej poświęcenia czasu i zaangażowania był właśnie Krapkowicki Bieg Majowy - udało się. Dla wielu pewnie to tylko 10 km, ale dla mnie i przy moim dawnym funkcjonowaniu to, aż dziesięć, ale i tak chcę więcej. Udało się, było cudownie. Będę to pewnie wspominać jeszcze przez jakiś czas, ale chcę się tym podzielić - być może zainspiruję kogoś do działania i sam spełni swoje marzenia. Póki co ja mam ich jeszcze kilka - jeden planujemy na koniec maja, jeden na wrzesień, a reszta? Samo się okaże, póki co osiągnęłam tyle ile chciałam i życzę wam tego, bo nie ma nic fajniejszego niż spełnianie marzeń, serio! Chciałabym z tego miejsca podziękować osobom, które we mnie wierzyły do samego końca i również osobom, które wątpiły - bo to jeszcze bardziej zachęca mnie do działania, także nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. XXXIV bieg zaliczony, do przyszłego roku!








zdj. UMiG Krapkowice, gwo24.pl zmierzmyczas.pl

1 komentarz: