: CZECHY - DOLNI MORAVA I KRALIKY


Jeśli lubicie ciszę, spokój, piękne widoki, pagórkowate tereny oraz rower to czeskie tereny są dla was idealne! Zapraszam was, w krótką - bo weekendową podróż po pięknych rejonach Czech, które są na wyciągnięcie ręki - bez wielu godzin w trasie, bez dużego nakładu finansowego i bez bariery językowej. 

Naszą wycieczkę zaczęliśmy od udania się do Dolni Morava, która słynie ze Ścieżki w Obłokach, która ma 55 metrów długości, położona jest na 1116 m n.p.m oraz posiada 101 m zjeżdżalnię dla odważnych (ja z niej zrezygnowałam). Oprócz sławnej Ścieżki jest to raj dla rowerzystów - znajdziecie tam wiele ścieżek i szlaków rowerowych, które są świetnie przygotowane i opisane (ciemnożółte znaki z nazwami (numerami)). Jednak jest też wiele atrakcji dla ludzi, którzy lubią ekstremalnie spędzać czas i nie lubią się nudzić - każdy znajdzie coś dla siebie. My wybraliśmy rowerowe rozwiązania i po wejściu na Ścieżkę w Obłokach razem z naszymi jednośladami zjechaliśmy Single trails, czyli ścieżkami w jedną stronę, które urozmaicone zostały przeróżnymi przeszkodami, nam tak się spodobały, że gdyby nie napięty plan działania to zapewne zjechalibyśmy jeszcze kilka razy. Na każdą z tych atrakcji dostaniecie się wyciągiem, który "dostarczy" was prawie pod samą Ścieżkę oraz trasy rowerowe. Ceny nie są wygórowane, więc warto się wybrać się w te rejony w jakiś weekend. Na miejscu jest również możliwość wypożyczenia rowerów - profesjonalnych jak i rekreacyjnych.






Nasz napięty grafik wiązał się z tym, że musieliśmy znaleźć miejsce na nocleg - postanowiliśmy obie noce spędzić pod namiotem, a niestety nie znaleźliśmy żadnych pól namiotowych, więc musieliśmy szukać do rozbicia się dzikich, ale pięknych miejsc. Tak też się stało - zasypialiśmy pod rozgwieżdżonym niebem i byliśmy wysoko nad miasteczkami, a budziliśmy się przy pięknych i pagórkowatych krajobrazach, czego chcieć więcej? Pierwszą noc spędziliśmy na cudownej polanie, z której nie chciało nam się jechać - mieliśmy z niej widok na Ścieżkę i całą dolinę.



Oprócz spędzenia kilku godzin przy Sportowo-Turystycznym kompleksie wybraliśmy się też, w krótką wycieczkę po miasteczkach w obrębie Cervena Voda, w którym znajduje się popularny Ski Park. Większość miasteczek, które znajdują się w tym rejonie są małe i naprawdę spokojne, a bardzo dużo ludzi zamiast auta wybiera rower.



Dalsza część soboty skupiła się na szukaniu nowego miejsca do przenocowania. Po drodze trafiliśmy w okolice Karlickiego Regionu Fortyfikacyjnego gdzie znaleźliśmy się w najsilniej ufortyfikowanym terenie Republiki Czechosłowackiej w latach 30-tych XX wieku i jednym z najbardziej umocnionych odcinków granicy w ówczesnej Europie, co zresztą widać, ponieważ na prawie każdym polu znajdziemy bunkry. Możemy również udać się do muzeów wojskowych czy chociażby poczytać tabliczki historyczno-informacyjne, które znajdziemy na każdym kroku. 



Po zwiedzeniu kilku bunkrów udaliśmy się w dalszą drogę, aby znaleźć miejsce do przenocowania. Skręciliśmy więc w drogę, która biegła przy lesie i w ten sposób trafiliśmy na olbrzymią polanę, z której mieliśmy widok na kilka miasteczek oraz na bunkry (zresztą jeden z nich znajdował się zaraz obok naszego namiotu). Noc z soboty na nniedzielę była bezchmurna, więc nie zostało nam nic innego jak leżeć i podziwiać rozgwieżdżone niebo - szczególnie, że byliśmy bardzo oddaleni od świateł miast, więc mieliśmy okazje oglądać niebo w jego najlepszej okazałości. 




Niedziela upłynęła nam leniwie - bez planu i większych wymagań późno zjechaliśmy do miasteczka tylko po to, żeby dostać się do wieży, którą rano wypatrzyłam na szczycie. Okazało się, że jest to Rozhledna Krizova hora, która znajduje się na 735 m n.p.m. i odbywają się na niej różne spektakle, warto się na nią wybrać będąc w tym rejonie.



Ostatnim miejscem, które zwiedziliśmy był kompleks klasztorno-pielgrzymkowy na górze Hora Matky Bozi, która znajduje się niedaleko miasteczka Kralik. Wznosi się ona na wysokości 760 m n.p.m., a znajdujący się na niej klasztor jest jednym z najwyżej położonych punktów w regionie. 




1 komentarz:

  1. Jedno z piękniejszych miejsc w jakim miałem przyjemność być :) Moim zdaniem nie ma sensu wybierać się gdzieś za ocean, wystarczy ruszyć kilkaset kilometrów od domu, aby na naszej południowej granicy znaleźć naprawdę piękne miejsca. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń