DOBRYCH NAWYKÓW POCZĄTKI – CZYLI O PUDEŁKACH SŁÓW KILKA


Po pierwsze to chciałabym podziękować za 15 000 odtworzeń bloga i za tak fajny odbiór poprzedniego posta o bieganiu! 

W świecie gdzie na każdym kroku jest sklep, fast food czy restauracja trudno jest nie wejść na szybką przekąskę – czy to baton czy hamburger albo frytki, bo przecież ciężko nie jest być głodnym, jeśli od rana do wieczora jest się na nogach. Skutki takiego odżywiania wychodzą znacznie później – problemy z żołądkiem, problemy z wagą i ciągłe zastanawianie się nad tym jak to jest możliwe, że trenuję kilka razy w tygodniu, a nie widać żadnych efektów, a wręcz przeciwnie. Dlaczego? Z jednego prostego powodu – żeby chudnąć trzeba jeść i to najlepiej regularnie! Jak więc to zrobić?

Warto zacząć tworzyć pudełka tzw. lunchboxy, w których będziemy mieć każdy z naszych posiłków. Jest to świetny sposób, jeśli nie chcecie podjadać podczas wykonywania swoich obowiązków, albo po prostu uniknąć posiłków typu fast food, bo wiecie, że macie przygotowane swoje, a szkoda, żeby mieć niepotrzebną nadwyżkę kaloryczną czy też nie zjeść posiłku, który sami przyrządziliśmy.

Co najlepiej mieć w takich pudełkach?
Generalnie najlepszą opcją są suche posiłki, ponieważ nie musimy martwić się o to, że cokolwiek wyleje nam się z pudełka. Jednak, jeśli macie pudełka przystosowane do sosów itp. to tak naprawdę możecie robić do nich wszystko;) Ja najczęściej do swoich pudełek robię kurczaka bądź indyka z ryżem czy też makaronem albo spaghetti, czy też placki albo omlet, jeśli robię nie tylko obiad. Pudełka też są dobrą opcją na owoce, które łatwo rozgnieść w torbie czy plecaku – wkładając je do pudełek nie musimy martwić się przykrą niespodzianką.

Kiedy robić posiłki do pudełek?
Spokojnie można robić je dzień wcześniej. Osobiście nie wyobrażam sobie, żebym miała wstawać o czwartej, żeby przygotować sobie posiłki na cały dzień, dlatego też robię to wieczorem – kurczaka porcjuję już wcześniej i wkładam do zamrażalki i gdy robię posiłek to po prostu go wyciągam wrzucam na patelnię i po sprawie. To samo dotyczy placków, makaronu i ryżu. Orzechy i wodę przygotowuję również dzień wcześniej. Jedyne, co robię rano to kroję warzywa i owoce oraz piekę omlet i ewentualnie robię kanapki, więc muszę wstać tylko 30 min wcześniej niż osoby, które nie robią sobie posiłków w domu, a jedzą na mieście.


Co mi dają posiłki w pudełkach?
1.    Świadomość tego, co jem – znam każdą przyprawę, która dodałam do posiłków, każdy jeden składnik, dlatego nie muszę martwić się, że znajdę w moim jedzeniu jakieś konserwanty i tym podobne.
2.    Świadomość tego ile jem – jak mamy wydzielone posiłki bez problemu możemy policzyć ile tego jemy – przydaje się to szczególnie dla osób, które chcą zrzucić kilka kilogramów, albo właśnie przytyć. Możemy spokojnie policzyć makro, chociaż ja już przestałam się w to bawić i jedyne, co liczę to wagę danego produktu i jego kaloryczność.
3.    Świadomość tego, kiedy jem – przygotowując sobie posiłki staram się zrobić ich tyle, żebym mogła spożywać je, co 3-3,5h wtedy mam pewność, że będę stale najedzona, a pokusy wokół nie będą miały dla mnie znaczenia.
4.    Pomagają w systematyczności – spożywanie posiłków w określonych porach pomogą nabrać nam zdrowego nawyku, jakim jest systematyczność.

Jakie są minusy pudełek
     Żeby nie było zbyt kolorowo warto powiedzieć o minusach pudełek, nie jest ich zbyt wiele i właściwie nie są, aż tak istotne, ale wspomnieć o nich można;)

1.    Pudełka zajmują dużo miejsca – tak to chyba największy minus noszenia pudełek. Ok, jeśli dostajesz się wszędzie samochodem problem właściwie jest niewielki – jednak gdy przychodzi Ci podróż innym środkiem transportu czy piechotą branie dodatkowej torby jest już dodatkowym balastem ;)
2.    Posiłki jemy na zimno – no chyba, że macie pod ręką mikrofalówkę do odgrzania obiadu, jeśli jednak nie to jesteście skazani na jedzenie go na zimno.
3.   Trzeba poświęcić na nie trochę więcej czasu – niż na kupno kanapki w sklepie, niestety. Ale przynajmniej wiemy, co jemy.

Pudełka są dobrym rozwiązaniem dla każdego, bo można przygotować do nich naprawdę bardzo pożywne posiłki, które zapewnią nam odpowiednie składniki, a nie puste kalorie, które spowodują, że za chwilę znów będziemy głodni. Jednak najważniejszy jest zdrowy rozsądek i jeśli naprawdę czasem zdarzy Ci się zjeść, powtarzam czasem kanapkę ze sklepu czy batonika nic się nie stanie, byleby to czasem nie zmieniło się na raz dziennie, a potem, co każdy posiłek.


No i jeszcze tak na koniec nie zapominajcie o wodzie – miejcie przy sobie zawsze jej butelkę! 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz