08 maja

CO MI DAŁO BIEGANIE?


Obiecałam sobie, że po napisaniu pracy licencjackiej wrócę na bloga i zacznę go pisać nie tylko od strony kuchni, ale też i lifestylowej, bo ileż można czytać o zdrowym jedzeniu? J

W lipcu zeszłego roku na bloga wskoczył post odnośnie tego, dlaczego warto biegać. Ten chciałabym poświęcić temu, co mi dało bieganie i dlaczego tak naprawdę wolę je uprawiać bardziej niż inne sporty.

Po zeszłorocznych kontuzjach na jakiś czas odeszłam od biegania i zabrałam się za crossfit (i uwaga wbrew opinii nie stałam się tzw. babochłopem, a po prostu trochę silniejszą kobietą;)), który ma pomóc mi we wzmocnieniu całego ciała i nabraniu jakichkolwiek mięśni, a także pomógł mi odreagować wiele spraw, do czego jeszcze kiedyś wrócę. Jednak z czasem zaczęło mi czegoś brakować.

W lutym tego roku postanowiłam wrócić na stałe do biegania i tak już zostało, a za sobą mam Pierwszomajowy Bieg Uliczny w Krapkowicach, który wspominam z uśmiechem na ustach, bo chociaż nie udało mi się złamać magicznych 50 minut to i tak jestem zadowolona z tych 51:20, bo bawiłam się świetnie, mimo tego, że na pierwszych trzech kilometrach łapały mnie skurcze, a ostatnia prosta była kryzysem, po którym myślałam, że po prostu stanę. Tak naprawdę, po co to wszystko?

Biegam, od kiedy pamiętam, biegałam w przedszkolu, biegałam w szkole na każdym jej poziomie i biegam nadal. Co mi daje bieganie?

Bieganie tak naprawdę daje mi to, co cenię sobie najbardziej – spokój i wolność. Jak idę biegać nie istnieje dla mnie nic poza mną samą i trasą, którą sobie wybrałam – bez względu na to czy jest to 5 czy 15 km i jakie jest to tempo, w tym momencie liczy się dla mnie tylko to, żeby się wyluzować. Podziwiam tych, co 10 kilometrów potrafią przebiec w 30 minut, a nawet mniej i podziwiam ultra maratończyków i z zaciśniętymi kciukami kibicuję naszym – chociażby we wczorajszym Wings for Life Run czy chociażby Breaking2 i z podziwem patrzę jak osiągają niemożliwe. Jednak nie wywiera to na mnie presji i nie zniechęca mnie, bo dla mnie bieganie jest przyjemnością – nie muszę, co chwila podnosić sobie poprzeczki, bo zdaję sobie sprawę, że taki sukces osiągają jednostki.

Bieganie sprawia mi przyjemność, serio. Mój chłopak mówi mi, że jego bieganie najzwyczajniej w świecie nudzi, woli w tym czasie zrobić coś innego. Mnie na szczęście nie, bo przebiegnięcie trzy razy tej samej pętli sprawia mi taką samą przyjemność jak zrobienie jej raz.

Bieganie pomaga mi się odstresować – nie oszukujmy się każdy z nas ma lepsze i gorsze dni, ja jak mam te drugie idę po prostu pobiegać i wracam naładowana endorfinami. Bieganie przydaje mi się też, kiedy mam przed sobą wizję nauki przez kilka godzin, po jakimś czasie po prostu wstaję z krzesła i idę na dwadzieścia minut pobiegać.

Bieganie nie jest czasochłonne – no chyba, że jest weekend i chcę pobiegać dłużej;) Jednak generalnie nie zabiera dużo czasu, bo wystarczy dwadzieścia minut dziennie i swoje wybiegam. W porównaniu do crossfitu, który czasem zajmuje i półtorej godziny dziennie, na bieganie znajdzie się czas zawsze, bo nawet późnym wieczorem.

Bieganie pomaga mi wysmuklić sylwetkę – z ręką na sercu przyznaję się, że mam za sobą prowadzenie strasznie złego trybu życia. Jednak od czasu zmian w moim życiu, nastąpiła zmiana świadomość tego jak powinnam żyć, żeby żyć dobrze i tak też się stało. Bieganie angażuje wiele mięśni, pomaga spalać tkankę tłuszczową i podjąć walkę z cellulitem (o tak!), poza tym przy treningu siłowym, który mam właściwie 4-5 razy w tygodniu jest dobrym cardio, chociaż ja raczej unikam tego określenia.

Bieganie pomaga mi wzmocnić mój charakter – właściwie jak każdy sport, bieganie uczy pokory, że tylko ciężką pracą jesteśmy w stanie cokolwiek osiągnąć i nic nie osiąga się z dnia na dzień. Tak samo jak crossfit, jeszcze do teraz śmieję się z tego jak podniesienie pustej sztangi było dla mnie czymś przerażającym, a dzięki ciężkiej pracy jestem teraz w stanie wyciągnąć znacznie więcej i tak też jest z bieganiem – zaczynałam od trzech kilometrów i myślałam, że wypluję płuca, tak teraz robię znacznie więcej, bo ciężko na to pracowałam.

Bieganie nauczyło mnie zdrowych nawyków – pamiętam czasy jak poszłam biegać, a po powrocie do domu zaczynały się problemy żołądkowe, niestety. To dało mi do myślenia, że pora coś zmienić w swoim życiu i właśnie wtedy zaczęłam powoli przestawiać się na zdrowszy tryb życia i uwierzcie mi – naprawdę odechciewa się codziennie jeść chipsów, czekolad i pić niezdrowych napoi, kiedy przypomnisz sobie ile pracy wkładasz w treningi i jak to jedzenie ciąży Ci potem na żołądku. 

Jednak w tym wszystkim najważniejsze jest to, że bieganie daje mi zabawę i aktywny sposób spędzania czasu, bo znacznie bardziej wolę wyjść i pobiegać czy chociażby pospacerować z psem aniżeli siedzieć w domu przed telewizorem czy laptopem, bo szkoda życia szczególnie, jeśli ktoś spędza kilka godzin dziennie w pracy czy też w szkole lub na uczelni.

Bieganie to fajna sprawa i tak naprawdę dla każdego, bo jest i tanie i niewymagające żadnych dodatkowych umiejętności i predyspozycji, ponieważ kilometr przebiegnięty w kilkanaście minut nie różni się niczym niż kilometr przebiegnięty w kilka minut.

Wiosna już jest, lato powoli się zbliża może to dobry moment, żeby złapać jakąś nową „zajawkę”?








9 komentarzy:

  1. Kocham bieganie! Bieganie działa na mnie jak narkotyk:) Super, że wróciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Biegaj kochana biegaj i super że wróciłaś����

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam biegać po tartanie, bieganie po betonie powoduje urazy kolan. Ale widać u ciebie wielką zmianę jeśli chodzi o bieganie, ułożenie nóg jest nawet inne. Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biegam wszędzie po trochę, chcąc nie chcąc jednak najwięcej nawierzchni jest asfaltowej, a bieżnia na dłuższe dystanse mnie męczy :)
      Dziękuję!

      Usuń
  4. Pewnie, że bieganie na tartanie to głupota! Dlaczego? Najczęściej jest to bieżnia, więc analogicznie można kręcić tylko kółka, co znacznie uszkadza kolana (przy zakrętach).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak, ale po tartanie biegam raz w tygodniu, a tak wybieram trasy crossowe :)

      Usuń
  5. Szczerze mówiąc, nie mogę jakoś przemóc się do biegania. Może mam do tego złe podejście... Biegasz w ciszy, czy słuchasz muzyki, audiobooka? Mnie właśnie w bieganiu taka monotonność przeszkadza, ale pozytywne rzeczy, o których piszesz, być może sprawią, że jeszcze spróbuje z tym sportem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli biegam sama to słucham muzyki ;)
      bieganie to fajna sprawa, naprawdę polecam! ;)

      Usuń
  6. Jak tak zachwalasz, to może warto jeszcze raz spróbować. A powiedz mi jakie buty osobie początkującej polecasz i oczywiście, jaki dystans na początek?

    OdpowiedzUsuń