07 września

NAUCZ SIĘ ... ŻYĆ SZCZĘŚLIWIE


Długo zajęło mi dojście do tego momentu, w którym jestem i w którym mogę powiedzieć, że bardzo lubię, a nawet kocham swoje życie pomimo tego, że raczej nie wyróżnia się niczym specjalnym – nie jeżdżę codziennie mercedesem tylko rowerem, nie pracuję na Bali, a w OPS i nie jem codziennie na obiad krewetek czy kawioru, a ryż, kurczaka czy też makaron na zmianę z musli i owocami, nie mam wakacji pięć razy do roku, bo przy dobrych wiatrach raz do roku, nie mam wypasionej willi z basenem tylko zwykły dom na osiedlu (i to jeszcze z rodzicami) i nie mam najdroższych ubrań, setek par butów czy miliona torebek tylko zwykłą skromną klasyczną garderobę z paroma koszulami, kieckami i spodniami. Czy to znaczy, że jestem gorsza? Wcale! Dlatego też przychodzę do Was z radami o tym, co zrobić, żeby nasze życie było lepsze, żebyśmy przeżyli je szczęśliwi, a pod koniec czuli się spełnieni. Do dzieła!

  1. Nie przejmuj się opinią innych ludzi

Od zawsze przejmowałam się tym, co na mój temat mówią inni, starałam się dopasować, przypasować i nie wiem, co tam jeszcze, bo chciałam, żeby każdy mówił o mnie dobrze, ale przecież tak się nie da! Martwiłam się tym, że pewnie każdy na mnie patrzy, śmieje się ze mnie, obgaduje za plecami, bo wyglądam inaczej – ciemniejsza karnacja, kręcone włosy, ciemne oczy dodatkowo napędzały mój strach, z biegiem lat powoli przestawałam się przejmować opinią innych do tego stopnia, że w końcu odważyłam się założyć bloga pomimo świadomości wszechograniającego hejtu, że poooooo, co Ci to. Teraz jestem już na poziomie spokojnej głowy – nie boję się mówić o tym, co myślę nawet, jeśli 99% mówi inaczej, nie boję się tego, że ktoś mnie wyśmieje, a jedyną krytyką, którą uznaje jest ta konstruktywna z ust najbliższych mi osób, bo biorę pod uwagę fakt, że chcą dla mnie dobrze.
Wiecie ile planów, marzeń i ambicji zostało stłamszonych przez strach przed opinią innych? MNÓSTWO! Zresztą kilka moich też, do których już nie mam jak wrócić. Dlatego jedyne, co możesz zrobić to zacząć żyć po swojemu, bo nikt życia za Ciebie nie przeżyje, a uwierz mi ludzie, którzy Cię krytykują i obrażają boją się tego, że możesz kiedyś być lepszy niż oni ^^

  1. Zaakceptuj to jak wyglądasz

Cześć jestem Sonia, jako dziecko nienawidziłam swojego wyglądu – swojej urody, swoich włosów, swoich ust, swojego wzrostu, swoich nóg… i tak bez końca. Niestety nie mamy wpływu na to jak wyglądamy (tyle o ile). Nie mam klasycznej słowiańskiej urody, mam kręcone włosy, których nienawidziłam przez wiele lat, mam ciemniejszą karnację, mam brązowe oczy, a marzyły mi się niebieskie i nigdy nie umiałam zrozumieć tego, dlaczego moi rodzice mają, a ja NIE! Nie mam malutkiego noska – o jak marzyłam o operacji plastycznej! Nie mam małych ust, ale mam dziwne usta, bo warga dolna jest sporo większa od drugiej – o jak chciałam zrobić tą górną! Mam 172 cm wzrostu, a więc zabrakło mi 2-3 cm, żeby spełniać dziecięce marzenia o byciu modelką, cholerne kilka centymetrów. Mogłabym tak bez końca, ale…, po co? O włosy nauczyłam się dbać, usta podkreślać, postanowiłam zająć się czymś ambitniejszym i pewniejszym niż modeling, karnację polubiłam, bo biedne blade kobiety (nikogo nie obrażając rzecz jasna) muszą chodzić na solarium, a ja się pytam.. Co to jest solarium? Z nosem też mi przeszło, bo wcale nie okazał się być przeogromny jak kiedyś myślałam. Czy to znaczy, że nie mam kompleksów? JASNE, ŻE MAM!
Najbardziej uciążliwe są rozstępy spowodowane szybkim, nagłym wzrostem i ten nieszczęsny cellulit (tak mam go), ale o ile z rozstępami nic nie zrobię o tyle z cellulitem walczę i walczę.
Wiesz… niektórych rzeczy nie możesz zmienić, ale zapewniam Cię, że na pewno masz jakieś zalety, które możesz podkreślać! Nikt z nas nie jest doskonały i jedyne, co Ci pozostaje to zaakceptować to jak wyglądasz, no chyba, że lubisz wydawać pieniądze na operacje plastyczne, ale czy to na pewno jest dobre rozwiązanie? Podejdź do lustra i przekonaj się, że tak naprawdę wszystko z Tobą OK.

  1. Przestań przyjmować maski

Jest to trochę powiązane z pierwszym punktem odnośnie przejmowania się opinią innych, ale nie tylko. Po co przyjmujemy maski? Żeby coś ukryć, żeby udawać, żeby nas po prostu lubili. Przez kilka poprzednich lat przyjmowałam maskę, że wszystko jest w najlepszym porządku, bo bałam się pokazać światu i sobie, że coś jest nie tak, bo bałam przyznać się do porażki i tego, że inni mieli rację i wiecie, co? Niczego bardziej nie żałuję, że obudziłam się… jak już było za późno, zamiast zareagować wcześniej i po prostu ściągnąć maskę.
Po co jeszcze ubieramy maski? Po to, żeby się dopasować. Chcemy być przyjaciółmi popularnych, chcemy mieć ogrom znajomych, chcemy być poważani…, ale kiedy okazuje się, że nasza prawdziwa osobowość to za mało udajemy kogoś, kim nie jesteśmy. Kiepsko, co? Uwierz mi, że Twoje życie będzie lepsze, kiedy przestaniesz udawać, bo nie można udawać całe życie, bo co to za życie? Twoje? Chyba jednak nie do końca;)

  1. Przestań się oszukiwać

Haaalo! Kto kiedyś powtarzał sobie będzie dobrze, będzie dobrze, będzie dobrze, chociaż z góry skazany był na porażkę? Ręka do góry! Przepraszam mogę podnieść obie? Ostatnie lata to u mnie książkowy przykład zakłamania, zaprzeczania i udawania głuchego i ślepego na złe sygnały, bo przecież jutro będzie dobrze, ale.. które jutro? No właśnie. Obudź się póki możesz, póki nie zmarnowałeś dużej części życia, bo później będzie już za późno. Ja wiem, że oszukiwać się jest wygodnie, bo kto nie lubi żyć marzeniami i przeświadczeniem, że będzie dobrze, nie chce Cię martwić, ale życie to nie bajka i źli ludzie nie stają się z dnia na dzień dobrzy o ile w ogóle się tacy stają. Wierz mi robisz sobie krzywdę, a wbrew pozorom życie potrafi być wspaniałe bez okłamywania się.

  1. Przestań wierzyć idealnemu życiu z Instagrama

Nie wiem jak wy, ale ja powoli mam dość zakłamania, które pokazują nam popularne (lub nie) Instagramowe profile, wiecie, o czym mówię – sielskie życie, luksusowe życie, nienaganna sylwetka, idealna rodzina, cudowny związek, idealne kadry, dalekie podróże i tak bez końca. Ileż można? Nie można żyć wiecznie w przekonaniu, że można mieć idealne życie, bo nie można. Można udawać tylko, po co? Nic dziwnego, że kobiety o rozmiarze M/L nie chcą wychodzić na plażę i chodzić w sukienkach jak moda na bycie super skinny fit obiegła nasz świat. Posty o niesamowitej metamorfozie w tydzień, a ona biedna nie potrafi schudnąć w rok, więc jest beznadziejna. Perfekcyjne życie rodziny – żadnych zmartwień, żadnych problemów, a tak naprawdę problem na problemie, kłótnie, wyprowadzki, trzaskanie drzwiami, a na Instagramie same wspaniałe zdjęcia i posty, a ja się pytam w imię, czego? Lajków? Obserwatorów? Słabo.
Dlatego nie warto – to idealne życie z insta bierzmy tak trochę z przymrużeniem oka, wtedy będziemy dużo szczęśliwsi naprawdę… ja wiem, że dobrze to się sprzedaje, bo najłatwiej sprzedać idealne życie.

  1. Zaakceptuj to, że nie jesteś bogaty

Kolega ma super furę? Koleżanka najmodniejsze ciuchy wprost z największych domów mody? Znajomi mają wakacje trzy razy w roku? Fajnie! Ty nie? Nic nie szkodzi. Nie każdy może być bogaty i nie ma, co się okłamywać. Myślisz, że potrzebujesz dużo pieniędzy, żeby żyć godnie i dobrze? Jesteś w błędzie. Istnieje masa stron, blogów itp., które pokazują jak zrobić coś z niczego, jak zwiedzić jakieś miejsce za małe pieniądze. Pamiętaj – wyznacznikiem Twojego szczęścia nie muszą być pieniądze, a to, jakim jesteś człowiekiem. Najgorsze, co możesz zrobić to źle życzyć bogatym, bo wiesz… oni nie byli bogaci zawsze, co z tego, że mają bogatych rodziców? Gdzieś ktoś z ich rodziny musiał ciężką pracą (mam nadzieję) dojść do tego, co ma teraz. Jaki z tego wniosek? Zobacz następny punkt.

  1. Naucz się oszczędzać

Ostatnio czytałam na jednej z ekonomicznych stron artykuł o tym, dlaczego jeszcze nie jesteś milionerem. Punkt, który zapadł mi najbardziej w pamięć? Wydajesz więcej niż jesteś w stanie zarobić. Rozumiem markowe ciuchy, pięćset par butów, super fura wszystko fajnie, ale.. po co Ci tyle ubrań? Nie lepiej część sprzedać? Po co Ci tyle butów? Chodzisz dosłownie we wszystkich? Po co Ci super fura skoro nie masz na jej utrzymanie? Jedno proste słowo: szpan. I tutaj cofnijmy się do punktu, w którym mowa o nie przejmowaniu się tym, co mówią inni i do punktu o maskach i nawet do poprzedniego o bogactwie. To, co nas gubi to życie ponad stan. Jako dziecko chciałam mieć wszystko to, co mieli inni, a rodzice nie chcieli mi tego kupować, a ja nie rozumiałam, dlaczego?. teraz już wiem chcieli nauczyć mnie oszczędzać i tego, że nie muszę mieć wszystkiego, żeby być szczęśliwym. Co Ci dają oszczędności? Spokojniejsze życie. Nie musisz codziennie pić kawy w kawiarni, jeść śniadania, obiadu, kolacji na mieście, kupować, co miesiąc pięciu par butów, z których będziesz chodzić w jednej, nowych ubrań sportowych, nowego telefonu jak działa stary, bo nowy ma guzik więcej. Przeanalizuj swój budżet i uwierz mi – będzie żyło Ci się lepiej, a co z oszczędzonymi pieniędzmi? Jedź na wakacje, kup sobie coś wymarzonego, idź do kina, albo po prostu odłóż na zabezpieczenie przyszłości, żeby mieć spokój ducha na starość, bo z emeryturami to wiecie… różnie bywa.

  1. Zakochaj się…

… w kimś wartym Twojej miłości. Nic tak nie uskrzydla jak prawdziwa miłość, nawet ta szczenięca, ach, jaka ona piękna, ale…

  1. … jak nie wyjdzie nie zrażaj się do bycia z kimś

Cześć tu znowu ja - Sonia. Złamano mi serce, bardzo mocno, myślałam, że to mnie nigdy nie spotka, a jak spotka to będę silna i się nie dam, ale jednemu człowiekowi udało się mnie złamać i załamałam się, myślałam, że już nigdy nie będę szczęśliwa, że już do końca będę skazana na samotność, ale okazało się, że jednak jest mi pisane, choć trochę szczęścia. Pamiętaj jeden człowiek nie może przekreślić Twoich marzeń o szczęśliwym związku i rodzinie, życie z drugą odpowiednią połówką to prawdziwy dar, który naprawdę nas uszczęśliwia. Nie zamykajmy się na takie szczęście po jednej porażce.

  1. Zacznij spełniać marzenia i rób to, co kochasz

Krótko i zwięźle – Twoje życie, przeżyj je po swojemu! Marzy Ci się wycieczka na drugi koniec świata? Oszczędzaj i jedź! Kombinuj (legalnie rzecz jasna) tak, żeby Ci się udało! Szukaj opcji, rozwiązań, staraj się! Wiecie.. lepiej żałować, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało. Dlatego w kwietniu jadę na wymarzone wakacje, a każdy weekend staram się spędzać się poza domem, bo tak właśnie chciałam. Nieważne jest to, że nie jesteś w czymś mistrzem świata? Marzysz, żeby iść na siłownię, ale boisz się, że będziesz najgorszym zawodnikiem? Nieważne, jeśli to pokochasz rób to śmiało i się nie przejmuj! Lubisz śpiewać, a nie umiesz? Nie musisz od razu nagrywać płyty, idź na karaoke z przyjaciółmi – jeśli są prawdziwi pośpiewają z Tobą, a nie Cię wyśmieją!

  1. Ucz się na porażkach i…

… nie rezygnuj, jeśli Ci się przytrafią. Niezdane prawo jazdy za pierwszym razem? Trudno spróbuj kolejny raz i kolejny! Nie wyszło na treningu? Nic takiego! Brak pracy? Próbuj dalej! Porażki mogą uczyć, naprawdę! Tylko trzeba je dobrze analizować, bo najczęściej biorą się nie bez przyczyny, dlatego nie warto bać się ryzyka, chcesz zmienić pracę, a boisz się porażki? Nie bój się! Chcesz zmienić kierunek na studiach, ale boisz się straconego roku? Nie bój się, ja wciąż uważam, że była to jedna z najmądrzejszych decyzji, jakie dotychczas podjęłam w swoim życiu.

  1. Otaczaj się właściwymi ludźmi

Mniej więcej o tym mowa była we wcześniejszych punktach, ale warto dodatkowo to podkreślić. Nie miej wokół siebie ludzi, którzy sprawiają, że jesteś nieszczęśliwą osobą – takich ludzi należy unikać jak ognia. Właściwi ludzie będą podnosić Cię na duchu, będą Cię wspierać, ale też będą potrafić dla Twojego dobra konstruktywnie Cię skrytykować. Nie jest ważne to, żeby mieć setki pseudoprzyjaciół, na których nie możesz liczyć tylko jednego, dwóch najbliższych. Ja już dawno się tego nauczyłam, bo życie pomogło mi to zweryfikować ty też spróbuj zrobić z tym porządek, bo szkoda tracić czas na osoby, które źle na Ciebie wpływają. Poza tym najlepsze wspomnienia to te, które dzielisz z kimś, a dzielenie wspomnień z przyjaciółmi to dopiero szczęście!

  1. Uśmiechaj się!

Nie wiem, dlaczego ale zauważam, że ludzie boją się uśmiechać. Ja się pytam, czemu? Przecież nic tak nie ładuje pozytywnymi emocjami jak uśmiech! Ja wiem, że czasem jest ciężko, że pogoda za oknem nie ta, że kiepski dzień w pracy, że słaby trening, że inni mają lepiej, że inni są na wakacjach i tak można bez końca, ale co z tego to znaczy, że mamy iść przez życie z ponurą miną? Że nie możemy się uśmiechać? Nie ma takiej opcji. Uśmiechnij się, bo uśmiech sprawi, że właśnie to Twoje życie może być lepsze!





Trzynaście moich rad. Trzynaście złotych prawd, którymi kieruję się od jakiegoś czasu. Trzynaście rad, dzięki, którym codziennie rano budzę się wyspana z chęcią do życia i nie boję się kolejnego dnia. Mogę powiedzieć to głośno – czuję się szczęśliwym człowiekiem i jedyne, co mogę zrobić to życzyć Wam, abyście też zaczęli być szczęśliwi, a wiecie, czemu? Bo nie ma niczego lepszego jak dobrze i pozytywnie przeżyć swoje życie.

Na koniec – dobry dzień nie zależy od pogody, ale od naszego nastawienia, więc wszystko w naszych rękach, a jesień i zima pukają powoli w okna.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz