01 września

PIES CZŁONKIEM RODZINY. POZYTYWNE I NEGATYWNE STRONY


Dzisiaj coś luźniejszego, ale równie istotnego, bo wiele osób nie zdaje sobie jakie obowiązki i odpowiedzialność wiąże się z posiadaniem psa i kupują/biorą go w ciemno, a potem oddają, bo ich to przerosło. Post napisany jest na podstawie moich własnych doświadczeń jak i obserwacji i rozmów z innymi osobami, które psy posiadają, bądź zastanawiają się nad tym. 

Od dwóch lat moim czworonożnym kompanem jest nie kto inny jak Roni – wesoły, czarny labrador, który sprawia, że każdy dzień zaczyna się pozytywnie, ale nie zawsze tak było i o tym też między innymi dzisiejszy post, bo posiadanie psa to nie tylko same pozytywne aspekty (zalety, jak kto woli), ale jest też ta negatywna strona, o której wiele osób zapomina i później mamy przepełnione schroniska czy też psy biegające po ulicach. Jednak zacznę od tej przyjemniejszej strony, bo odnoszę wrażenie, że zalet jest znacznie więcej.

  1. Będzie z Tobą na dobre i na złe

"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/ i z tym zgadzam się bez dwóch zdań. Nie znam wierniejszego stworzenia niż pies, a mój labrador to już w ogóle kosmos – on nawet nie potrafi się obrażać, coś tam pomarudzi, coś się poskarży, ale za chwilę wraca do Ciebie z merdającym ogonem.

  1. Unikamy samotności

Od kiedy mamy psa nawet bycie samym w domu nie jest ani straszne ani nudne, bo pies zapewni nam towarzystwo (jeśli oczywiście mieszka z nami w domu).

  1. Pies nakłoni nas do zwiększenia aktywności fizycznej

Spacery z psem to nieodłączna część życia z psem (no chyba, że ktoś uważa, że podwórko wystarczy) i uwierzcie mi nic tak nie zmotywuje nas do wyjścia z domu jak szczekający w niebogłosy i skarżący się pies, a uwierzcie mi znam to z autopsji. Poza tym wiele psów uwielbia biegać, więc są świetnymi kompanami do każdej aktywności fizycznej, wiele razy mijałam rowerzystów czy biegaczy ze swoimi psami.

  1. Częściej się uśmiechasz

To, co robi Roni przechodzi ludzkie pojęcie, zresztą sami zobaczcie zdjęcia małego nietoperza :) 



  1. Poznajesz nowych ludzi

Spacer z psem to zawsze okazja do poznania nowych psiarzy, w szczególności, jeśli okazuje się, że Wasze psy naprawdę się polubiły i nie masz wyjścia no musisz porozmawiać z właścicielami.

  1. Uczymy się odpowiedzialności

Pies to też obowiązki. Mając psa już od najmłodszych lat możemy uczyć się odpowiedzialności za kogoś innego.



  1. Będziemy czuć się bezpieczniej

Powiedzmy, że tak to działa. Przy Ronim nie do końca czuję się bezpieczniej, bo raczej ma łagodną naturę, poza tym na widok każdego psa kładzie się na ziemi i merda ogonem, co nie do końca jest mądre. Jednak są rasy psów, przy których naprawdę można czuć się bezpiecznie, bo już ich wygląd skutecznie odstrasza potencjalne zagrożenie. Mimo wszystko samo szczekanie dużego i masywnego psa (tak labradora też) wiele osób skutecznie odstrasza.

  1. Nikt nie cieszy się tak na Twój widok jak Twój pies

I teraz zastanawiam się czy mój pies cieszy się z tego powodu, że mnie widzi czy po prostu wie, że zaraz będzie drapany po brzuchu, pójdzie na spacer i jeszcze dostanie jeść czy faktycznie wystarczę mu sama ja. W każdym razie – nic tak nie poprawia humoru jak merdający przy furtce pies.



  1. Pies jest świetnym kompanem

Do wszystkiego tak naprawdę. Gotujesz? Jest przy Tobie. Myjesz brodzik? Jest przy Tobie. Siedzisz w ogródku? On posiedzi z Tobą. Mimo tego, że bywa to czasem uciążliwe, kiedy chociażby chcesz iść do toalety i słyszysz ujadanie, bo masz zamknięte drzwi to i tak z takim kompanem to i na koniec świata

  1. Przy psie łagodniejemy

Potwierdzone (chociaż mama pewnie powie, że ściemniam). Ile razy jest tak, że masz ochotę wykrzyczeć całemu światu jak Ci źle, albo wracasz do domu naładowany złymi emocjami i przeszkadza Ci to, że domownik na Ciebie zerknął? No właśnie. W tym momencie jak tylko podniesiesz głos wpada on – czarna ninja i szczeka i szczeka i szczeka, aż ty przestaniesz szczekać. Czasem nawet jak dla żartów (chyba) przepychamy się z bratem do wkracza czarna ninja i gryzie po rękach byleby się tylko uspokoić.

11. Dogoterapia

Odpowiednio przeszkolony pies jest kompanem - przewodnikiem dla osób niepełnosprawnych (niewidomych, na wózkach itp.) oraz dla dzieci, które są wycofane albo ich rozwój nie przebiega poprawnie. Tak specjalnie przeszkolony pies ze swoim właścicielem (podopiecznym) stają się nierozłączni.





Teraz pora na ciemniejszą stronę posiadania psa, bo tak naprawdę pies to nie tylko przyjemności, ale też olbrzymia ilość obowiązków i czasem nawet wyrzeczeń.

  1. Jesteś pedantem? Pies Cię wykończy

Pies naniesie Wam pełno bałaganu i tutaj nie ma, z czym się kłócić no chyba, że faktycznie macie na tyle malutkiego psa, że możecie wziąć go na ręce i kąpać go po każdym spacerze, chociaż tego tez nie powinno się robić. Od kiedy mamy psa odkurzamy czasem nawet i dwa razy dziennie, a i tak nie jest idealnie, bo spróbujcie pobiegać po dworze bez butów i wejdźcie tak do domu. Pomimo tego, że łapy są mu wycierane i jak faktycznie postanowi wytarzać się w błocie to go kąpiemy to i tak jest jak jest…
Kolejna sprawa to wypadająca sierść (choć są i psy mający włosie). Roni traci ogromną ilość sierści i spowodowane jest to po prostu zmianą pór roku i naturalnym jej wypadaniem, a nie chorobą, więc nie da się tego uniknąć. Widzieliście gdzieś to zdjęcie? „Dom jest tam gdzie psia sierść przykleja się do wszystkiego poza psem?” Tak to właśnie wygląda – sierść jest wszędzie dosłownie wszędzie.

  1. Pies to spore wydatki

Kupno psa to już niekiedy spory wydatek. Później trzeba kupić wyprawkę, później karmę i to najlepiej porządną. Psa trzeba szczepić, odrobaczać, badać, a tutaj jakaś zabawka, a tutaj nowa smycz i tak bez końca, a to tylko podstawa. Im większy pies tym większe wydatki. A niech jeszcze dojadą choroby. Nasz pies choruje na dysplazję – jest, więc po operacji i po prześwietleniach, także to był wydatek ponad tysiąca złotych, ale psa nie uśpisz i będziesz o niego walczyć, bo przecież jest członkiem Twojej rodziny, prawda? Później psa trzeba było wykastrować, więc to już kolejne kilka stówek, karma z racji choroby też nie może być byle, jaka i tak cały czas. Dlatego warto przeanalizować czy nas stać na psa, bo później zostaje już tylko schronisko… niestety.

  1. Pies Cię ogranicza

Wspólne wakacje? Szalony weekend na spontanie? Impreza? Zapomnij, no chyba, że masz, z kim zostawić psa, albo po prostu weź go ze sobą, ale pies na wakacjach to kolejny wydatek, a poza tym nie wszędzie z psem wejdziesz. Ileż to ja razy spotkałam się z odmową, ale jak najbardziej rozumiem, że nie każde miejsce sobie życzy psa na swoim terenie.

  1. Pies lubi uciekać

Psy bez względu na rasę są ciekawe świata, a jedyne, co je ogranicza to płot czy też drzwi. Do dzisiaj wspominam jak nasz Roni robił sobie wycieczki (a mieszkamy obok głównej drogi) do psa sąsiada przez płot i to w całkiem cwany sposób – rozplątywał płot (poważnie), a później nie umiał wrócić do domu, bo nie wiedział jak i chodził bez celu to w jedną to w drugą i tutaj warto przytoczyć słowa mojego taty, który powiedział, że pół biedy jak go ktoś zabierze czy zapłacimy mandat gorzej jak przejedzie go samochodów, bo nie oszukujmy się bardzo by bolało. Na szczęście Roni znany jest na naszym osiedlu i zawsze trafiał do domu, a że byliśmy blisko to ktoś jeździł sprawdzać, co i jak, więc jeśli pracujesz i bywasz z dala od domu musisz brać pod uwagę fakt, że przy niesamowicie kombinują. My żeby zakończyć te wycieczki musieliśmy zamontować nowy porządny płot, ale Roni i tak coś kombinuje jednak na szczęście bez sukcesów.



  1. Psy niszczą

Warto o tym głośno mówić i to być może nie te starsze, ale szczeniaki zanim się je wychowa swoje nabroją. Roni zjadł najpiękniejsze kwiaty w naszym domu, obsikał każdy krzak, na trawie są żółte plamy, dywany musieliśmy wyrzucić, bo za szczenięcych czasów lubił się na nich załatwiać, wycieraczek kupiliśmy już chyba z dziesięć, ściany podrapane i pomalowane, legowisko przeżyło pół roku, kolejne pościele do wymiany, okno balkonowe podrapane i tak mogłabym bez końca. Jego ostatni sukces? Pogryziony magnes blokujący bramę wyjazdową, bo mu się nudziło i nikt nie chciał go wpuścić do domu, a największy sukces? Obgryzienie gumki z wlewu do paliwa (do dziś zadajemy sobie pytanie „JAK?”). Na szczęście nie zjadł jeszcze butów… a nie stop. Zjadł kilka par japonków i teraz tata chodzi w dwóch różnych, bo Roni wybrał z każdego po jednym. Więc moja skromna uwaga – chowajcie wszystko, co dla Was ważne. Z drugiej strony niszczenie psa też może być zaletą, bo przynajmniej mamy motywację do sprzątania ^^

  1. Pies nie choruje razem z Tobą

Ból głowy? Zmęczenie organizmu? Przeziębienie? Nic z tego, pies i tak chce wyjść na spacer. Pamiętam jak na studiach wykładowca zapytał mnie czemu nie chodzę na zajęcia, a z psem tak to powiedziałam mu, że pies bez względu na mój stan siku zrobić musi ;)
A spróbuj go olać, wejdzie za Tobą do góry i narobi Ci zadymy bez różnicy czy śpisz czy po prostu odpoczywasz.



  1. Psy żyją krócej niż my

Smutna prawda na sam koniec, średnia długość psa to jakieś dziesięć lat. Boli, ale niestety takie są realia i nic z tym nie zrobimy.


Dodałabym jeszcze jedną kwestię odnośnie posiadania psa, ale nie do końca wiem czy to plus czy minus, więc napisze to tutaj. Jak już masz jednego psa to chcesz mieć drugiego, żeby ten pierwszy się nie nudził, chociaż mam wrażenie, że to nie do końca prawda;) Już od jakiegoś czasu kombinuję jak przemycić drugiego psa. Wiecie na początku było gadanie „jak będziesz miała pracę to sobie weź”, więc mam pracę i teraz jest „jak będziesz mieszkać sama to sobie możesz mieć i z dziesięć”, ah Ci rodzice ;)


Generalnie kupno psa, wybór rasy i wieku psa to sprawa indywidualna ja od zawsze chciałam mieć labradora, którego będę wychowywać od szczeniaka, dlatego też nie wzięłam psa ze schroniska jednak, jeśli miałabym brać do domu kolejnego psiaka to już na pewno byłby on właśnie ze schroniska. Jednak niech każdy wybór psa będzie przemyślany, bo aż serce pęka jak widzi się zapchane schroniska, bo ktoś nie trafił z prezentem, a to już dla mnie totalna abstrakcja – kupowanie psa (czy jakiekolwiek innego zwierzaka) na prezent bez wcześniejszej konsultacji z rodziną itp., a jak nie nietrafiony prezent to problem na wakacje – ludzie! Teraz jest możliwość oddania psa do a’la hotelu gdzie za odpowiednią opłatą zajmą się Waszym psem i po urlopie będzie mógł do Was wrócić, nie musicie go wyrzucać do lasu. Poza tym jakbyście dobrze poszukali i popytali to może ktoś zająłby się Waszą pociechą na kilka dni – jasne im większy pies tym większy problem, ale wszystko da się rozwiązać, trzeba tylko trochę pomyśleć. Ja mimo choroby Roniego nie wyobrażam sobie oddania go, a wiem, że są takie osoby, które w momencie poważnej choroby oddają psa i skazują na dożywotnie życie w schronisku, bo mało, kto zdecyduje się na adopcję takiego psa.

Pies wymaga od nas czasu, uwagi i szacunku. Każdy pies będzie dobry i poukładany, jeśli tak się go wychowa, bo uwierzcie mi nawet z pozoru przyjazny labrador może stać się agresywnym psem, jeśli ktoś tak będzie go wychowywać.


A jak u Was jest z psami? Macie, chcecie mieć, mieliście? Ja na Roniego czekałam całe długie dziewięć lat, więc cierpliwości J  




Jeśli uważasz, że ten post jest przydatny lub po prostu Ci się spodobał skomentuj go lub udostępnij, będzie mi bardzo miło! :)

4 komentarze:

  1. Ja już osiemnaście lat czekam i nadal się nie doczekałam. :D Pewnie psa będę miała jak już się wyprowadzę na swoje, do tej pory zajmowałam się nimi tylko dorywczo, ale taką decyzję na pewno jeszcze przemyślę.
    Zapraszam do siebie - monaaawkuchni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie posiadanie psa nie ma negatywnych stron. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozytywy tak przeważają nad pewnymi niedogodnościami, że nie wyobrażam sobie domu bez tego przyjaciela. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się marzy pies i na pewno w przyszłości będę miała psa. Może labradora?

    OdpowiedzUsuń